Klocek Podróżnik

Reportaże z podróży pluszowego niedźwiadka

Reportaże Klocka Podróżnika

Japonia

Odkryj niezwykłą podróż do Japonii

Marzec 2013

Historia Tokio sięga XII wieku, gdy na terenach wokół późniejszego zamku Edo istniała niewielka osada rybacka. Przełom nastąpił wraz z dojściem do władzy Ieyasu Tokugawy, założyciela dynastii szogunów, który uczynił Edo centrum swojego rządu, a z czasem przekształcił je w stolicę kraju. Przez ponad dwa i pół stulecia miasto było sercem rządów Tokugawów, aż do „rewolucji Meiji“, kiedy to w 1868 roku przemianowano je na Tōkyō, czyli „wschodnią stolicę“, czyniąc je oficjalną siedzibą cesarza i głównym ośrodkiem władzy.
Dziś Tokio, razem z Kawasaki i Jokohamą, tworzy jeden z największych na świecie kompleksów przemysłowych, a z populacją liczącą około 12 milionów mieszkańców, jest jednym z największych miast globu. To miasto, które doskonale łączy nowoczesność z historią, stanowiąc symbol współczesnej Japonii — kraju pełnego fascynujących kontrastów. Imponujący rozwój technologiczny i dynamiczna urbanizacja idą tu w parze z głęboko zakorzenionymi tradycjami, które wciąż kształtują codzienne życie Japończyków. Przed nami państwo, które zadziwia swoją odmiennością na każdym kroku — pełne niezwykle ciekawych, a często nam obcych obrzędów i zwyczajów, ale też harmonijnie balansujące między przyszłością a przeszłością.

japonia

Kobiety ubrane w tradycyjne stroje

japonia

Stare ryksze są popularną atrakcją turystyczną

Dzielnica Asakusa jest jednym z najstarszych obszarów Tokio, a swój dawny charakter zachowała aż do dzisiaj. Niska zabudowa i ulice pełne zabytków sprawiają, że zapominamy na chwilę o pobycie w jednym z najnowocześniejszych miast świata. Przechodząc po jej wąskich uliczkach docieramy do najstarszej i najważniejszej świątyni buddyjskiej w Tokio, pochodzącej z 645 roku Sensō–ji.

japonia

Asakusa Kaminarimon. Pierwsza brama wejściowa do świątyni Sensō–ji

Według legendy, trzej rybacy wyłowili w sieci złoty, pięciocentymetrowy posążek bogini Kannon, jednej z najważniejszych postaci w chińskim panteonie buddyjskim, czczonej jako bogini miłosierdzia, litości i płodności. W miejscu tego niezwykłego znaleziska wzniesiono świątynię, która przez wieki wielokrotnie doświadczyła zniszczeń — najpierw w wyniku pożaru, potem trzęsienia ziemi, a wreszcie podczas II wojny światowej. Pomimo tych katastrof, świątynia była za każdym razem starannie odbudowywana. Ostatnia rekonstrukcja miała miejsce w 1958 roku, kiedy to, przy użyciu nowoczesnych technik żelbetonowych, udało się przywrócić jej dawną świetność.

japonia

Miedzy dwiema bramami prowadzącymi do świątyni, znajduje się pasaż handlowy — Nakamise Shopping Street

japonia

Pluszaki uwielbiane są na całym świecie

Po przejściu przez pierwszą bramę oraz pasaż, dochodzimy do Hōzōmon, drugiej bramy świątyni Sensō–ji. W obu bramach wiszą wielkie papierowe lampiony, które Moja Basia nazywa pomidorami. Kiedy ma się na myśli papierowy lampion, to ciężko jest sobie wyobrazić, że największy w świątyni Sensō–ji ma 4,5 metra wysokości i waży aż 400 kilogramów!

japonia

Hōzōmon. Druga brama do świątyni Sensō–ji

japonia

Papierowy lampion („pomidor“)

Przed głównym pawilonem świątyni znajduje się olbrzymi palnik kadzideł (o–kōro). W rytuałach służących do przekazania intencji oraz samooczyszczenia, połączonych ze snującym się dymem kadzideł, panuje jakiś szczególny metafizyczny nastrój.

japonia

Palnik kadzideł

japonia

Główny pawilon świątyni Sensō–ji

Przed wejściem do głównego pawilonu ustawiona jest duża, metalowa skrzynia, przykryta od góry sztabkami. Wierni wrzucają do niej monety i klaszczą raz lub dwa razy w dłonie, starając się dźwiękiem wpadającej monety oraz oklasku wzbudzić zainteresowanie duchów, z którymi pragną nawiązać kontakt. Całość przypomina mi trochę spirytualną rozmowę za pośrednictwem dawnego miejskiego automatu telefonicznego, do którego, aby uzyskać połączenie, należało wrzucić monetę.

japonia

„Automat telefoniczny“ do rozmów z zaświaty

W pobliżu świątyni Sensō–ji przepływa rzeka Sumida, a na jej przeciwnym brzegu rozciąga się dzielnica, również nazwana Sumida. Już z oddali można dostrzec nowoczesne wieżowce oraz jedną z największych atrakcji miasta — imponującą wieżę telewizyjną i widokową Tokio Skytree, mierzącą 634 metry. Nieco bliżej, w zasięgu wzroku, wyłaniają się nowoczesne budynki oraz charakterystyczny, czarny wieżowiec ze złotą figurą — „Asahi Flame“ — umieszczoną na dachu. To siedziba Asahi, najstarszego i najsłynniejszego browaru w Japonii. Sama konstrukcja symbolizuje szklankę, a złota figurka „Asahi Flame“ ma przypominać piankę z piwa. W Tokio żartobliwie nazywa się ją „złotym plemnikiem“ dodając odrobinę humoru do tego ikonicznego elementu miejskiego krajobrazu.

japonia

Widok na nowoczesne budynki Tokio Sumida

japonia

Budynek dyrekcji Asahi został zaprojektowany przez francuskiego projektanta Philippe Starck'a

Toyoko Inn to popularna sieć hoteli w Azji. Ich budynki niemal wszędzie wyglądają podobnie: wysokie, nowoczesne, z wąskimi korytarzami i niewielkimi pokojami. Nie ma tu zbędnego luksusu — jest tylko to, co naprawdę potrzebne. Przestrzeń w pokojach jest ograniczona, dlatego walizki zazwyczaj przechowuje się pod łóżkiem. W Japonii podróżuje się raczej z minimalnym bagażem, więc moja Basia spakowała nas w jedną średniej wielkości walizkę na całe trzy tygodnie podróży.
Mimo praktycznego wyposażenia, w pokoju znajduje się jednak pewien bezdyskusyjny luksus — nowoczesna toaleta. Miska sedesowa przypomina mały komputer: panel z licznymi przyciskami tworzy swoiste centrum dowodzenia. Można włączyć muzykę, jeśli korzystanie z toalety miałoby zakłócać spokój innych, a także skorzystać z funkcji podmywania, regulując siłę strumienia, jego kąt, kierunek oraz temperaturę wody.
W każdym hotelu w Japonii goście otrzymują kapcie oraz piżamę. W praktyce jest to lekka koszula nocna zapinana z przodu. Znajdują się one przy recepcji — wyprane i starannie ułożone w przeszklonej gablocie, oświetlanej światłem ultrafioletowym o właściwościach dezynfekujących. Pewnym problemem bywa jednak dostępność rozmiarów, dostosowanych do przeciętnej sylwetki Japończyków. W recepcji można również otrzymać przybory do golenia, pastę i szczoteczkę do zębów.
W hotelu są tylko dwie niewielkie windy, których pojemność w najlepszym razie wystarcza dla pięciu–sześciu Japończyków lub czterech Europejczyków. Szczególnie rano, gdy wszyscy goście zmierzają do jadalni, okazują się one mało praktyczne. Zazwyczaj czekamy 15–20 minut, by zjechać na śniadanie. Tym razem jednak czekamy już niemal pół godziny — jesteśmy głodni i coraz bardziej niecierpliwi. W końcu decydujemy się skorzystać ze schodów przeciwpożarowych na zewnątrz budynku i wejść do jadalni od strony ulicy.
Codzienne jedzenie w Japonii znacznie różni się od tego, co uznajemy za zdrową i smaczną dietę. Często są to szybkie dania przygotowywane z półproduktów, z dużą ilością dodatków wzmacniających smak. Jedynie w droższych restauracjach oraz w tradycyjnych obiektach, takich jak Ryokan czy Minshuku, poświęca się więcej czasu na przygotowanie posiłków od podstaw, zgodnie z zasadami domowej kuchni. W nowoczesnych hotelach zazwyczaj nie ma własnej kuchni — potrawy są dostarczane gotowe i wydawane gościom.
Nasze śniadania każdego dnia wyglądają tak samo. Składają się z gotowej zupy miso, przygotowanej na bazie dashi w proszku, który znacząco odbiega od tradycyjnego wywaru sporządzanego z wodorostów kombu i płatków katsuobushi, czyli suszonego tuńczyka bonito. Do tego dochodzi onigiri — uformowane z ugotowanego ryżu w trójkątne lub owalne ciasteczko, czasem zawinięte w nori. Bywają nadziewane marynowaną morelą umeboshi albo rybą, choć niekiedy są jedynie doprawionym ryżem. To jedna z najpopularniejszych przekąsek w Japonii.
W zestawie śniadaniowym znajduje się także biała fasolka z puszki oraz kilka rodzajów gotowych sałatek. Sałatka ziemniaczana z majonezem, kawa i herbata z ekspresu, podawane w papierowych kubkach, pojawiają się niezmiennie każdego dnia.

Chiyoda to prestiżowa i centralna dzielnica Tokio, będąca sercem administracji i polityki. Poza majestatycznym Pałacem Cesarskim, mieści się tutaj siedziba Sądu Najwyższego, rządowe ministerstwa, gabinet premiera oraz gmach parlamentu.

japonia

Otemachi Station — centralny dworzec kolejowy w Tokio

japonia

Budynki w dzielnicy Chiyoda

japonia

Ogród Kokyo Gaien przed Pałacem Cesarskim

W pałacu zamieszkuje nie tylko rodzina cesarska, lecz także liczne rodziny służby. Dostęp do wnętrza pałacu jest możliwy jedynie 2 stycznia oraz w dniu urodzin cesarza, przypadający na 23 grudnia. W związku z tym, pozostaje nam podziwianie budowli z zewnątrz. Zbliżamy się jak najbliżej do Mostu Nijubashi, który stanowi główne wejście do kompleksu pałacowego. Nazwa tego mostu, oznaczająca „podwójny most“, pochodzi od jego charakterystycznego odbicia w tafli wody.

japonia

Most Nijubashi i w tle biała wieżyczka Fushimi

japonia

Przed pałacem

W okresie panowania cesarza Meiji teren dzisiejszego Parku Hibiya służył jako miejsce organizacji parad wojskowych cesarskich sił zbrojnych. W 1903 roku otwarto tu pierwszy w Tokio park urządzony w stylu zachodnim, będący swoistą miniaturą nowojorskiego Central Parku.
Park Hibiya stanowi dziś niezwykłą oazę pośród wieżowców i centrów handlowych, przyciągając zarówno mieszkańców miasta, jak i pracowników okolicznych biur. Cieszy się także dużym zainteresowaniem ekip filmowych, które chętnie wykorzystują jego malowniczą scenerię do realizacji produkcji telewizyjnych.

japonia

W parku mieszkają mało płochliwe kruki. Tak piękne i błyszczące, że wyglądają jak odlane z wosku

Chata w Parku Hibiya, znana jako „Felice Garden Hibiya”, została wzniesiona w 1910 roku. Jej architektura nawiązuje do stylu niemieckiego bungalowu, co dobrze oddaje fascynację zachodnimi wzorcami charakterystyczną dla tamtej epoki.
Ze względu na swój wygląd i wyjątkową atmosferę budynek bywa dziś wykorzystywany jako miejsce ceremonii ślubnych w stylu zachodnim — z dekoracjami i obrzędami inspirowanymi europejską tradycją. Cały obiekt można wynająć na wyłączność — np. na ślub w stylu „home wedding“, czyli kameralnej uroczystości przypominającej przyjęcie w prywatnym ogrodzie.

japonia

Chata z 1910 roku

O japońskiej kolei można by napisać całe kompendium pochwał, ale gdybym miał ująć to w jednym zdaniu, powiedziałbym: to prawdziwy fenomen. Pociągi podmiejskie kursują niezwykle regularnie — co 10–15 minut.
Dla obcokrajowców jednym z nielicznych utrudnień może być fakt, że informacje w języku angielskim dostępne są tylko na wybranych stacjach i w niektórych pociągach. Na szczęście plan sieci kolejowej przygotowano w dwóch językach: japońskim i angielskim. Każda linia oznaczona jest nie tylko nazwą, lecz także kolorem, co znacznie ułatwia orientację.
Wystarczy stanąć na peronie w miejscu wyznaczonym odpowiednim kolorowym oznaczeniem, aby mieć pewność, że drzwi oczekiwanego pociągu otworzą się niemal dokładnie w tym miejscu — z tolerancją do kilku centymetrów. Podróżni ustawiają się w kolejce — nikt się nie przepycha ani nie próbuje wejść na siłę. Jeśli nie uda się wsiąść, za kilka minut nadjedzie kolejny pociąg.
W całym tym procesie panuje spokój i wzajemny szacunek — bez awantur, arogancji czy agresji.

japonia

W oczekiwaniu na „zielone“ połączenie

Shibuya to także jedna z najbardziej centralnie położonych dzielnic Tokio. To właśnie tutaj znajduje się popularny Chram Meiji (Meiji–jingū), do którego docieramy, korzystając z doskonale funkcjonującej japońskiej kolei. Spacer do sanktuarium, położonego na terenie rozległego parku, prowadzi przez szereg majestatycznych torii — bram wykonanych z potężnych pni cyprysów. Najwyższą belkę każdej z nich zdobi symbol cesarstwa Japonii — stylizowany kwiat chryzantemy. Torii wyznacza granicę między „światem skończonym“, czyli rzeczywistością fizyczną, a „światem nieskończonym“ — sferą kami, czyli bóstw.
Chram został wzniesiony w 1920 roku i poświęcony cesarzowi Meiji, który zakończył trwające ponad sześć stuleci rządy szogunów i zapoczątkował nowoczesną erę Japonii. Jego śmierć w 1912 roku była ogromnym ciosem dla kraju — sześciotygodniowa żałoba narodowa, trwająca aż do pogrzebu, znacząco wpłynęła na funkcjonowanie państwa.
Podczas II wojny światowej chram został całkowicie zniszczony, jednak w 1958 roku, dzięki ofiarności społeczeństwa oraz zaangażowaniu tysięcy wolontariuszy, wiernie go odbudowano. Dziś jego zabudowania zachwycają klasyczną prostotą i harmonią.

japonia

Ostatnia Torii przed wejściem do chramu

Podobnie jak w wielu miejscach o charakterze duchowym na świecie, także przed wejściem do świętych miejsc w Japonii obowiązuje rytuał oczyszczenia. Najpierw należy umyć ręce, a następnie usta. Woda z chōzuya nie jest przeznaczona do picia, a chochla używana do jej nabierania nie powinna dotykać ust. Niektórzy nieświadomi turyści piją wodę z chōzuya, co można porównać do picia wody święconej z aspersorium w kościele katolickim.

japonia

Moją uwagę przyciągają papierowe, zygzakowate wstęgi shide, które w religii shintō pełnią funkcję rytualnego oczyszczenia danego miejsca. Zazwyczaj mocuje się je do świętego sznura shimenawa, wyznaczając w ten sposób granicę między strefą sacrum a profanum.

japonia

Wstęgi shide przymocowywane do świętego sznura shimenawa

japonia

Pielgrzymi przed głównym sanktuarium

japonia

Brama główna

Japończycy nie są szczególnie religijni, niemniej wielu z nich odwiedza chramy i świątynie, by na chwilę pomyśleć o ofiarach trzęsień ziemi, tsunami i innych katastrof. Niektórzy przychodzą, aby zmierzyć się z własnymi problemami — na przykład bezrobociem lub trudnościami w zdaniu egzaminów — i modlą się o wsparcie. Wszystkie swoje prośby zapisują na karteczkach lub drewnianych tabliczkach, które następnie umieszczają w specjalnie wyznaczonych do tego miejscach.

japonia

Mała pielgrzymka zastanawia się, co napisać na swojej karteczce

Najpowszechniejszym sposobem składania życzeń i próśb jest zapisywanie ich na drewnianych tabliczkach zwanych ema, dostępnych w każdym chramie. Tabliczki te wiszą setkami na haczykach w specjalnych stojakach. Gdy miejsca brakuje, są zdejmowane i ceremonialnie palone, a wraz z unoszącym się dymem wszystkie życzenia i prośby wędrują ku niebu.

japonia

Stojak z drewnianymi tabliczkami Ema

notice

Wino ryżowe, powszechnie znane jako „sake“, w języku japońskim nazywa się „Nihonshu“ (japoński trunek) lub „Seishu“ (przezroczysty napój). Warto zaznaczyć, że nazwa „sake“ w Japonii odnosi się ogólnie do napojów alkoholowych i może obejmować również wódkę, brandy, whisky czy szampana. Natomiast „Nihonshu“ oznacza wyłącznie tradycyjny japoński trunek, produkowany bez destylacji, dzięki czemu bardziej przypomina warzone piwo niż mocny alkohol.
Nihonshu odgrywało ważną rolę w starożytnych wierzeniach Japonii. Dawniej określano je mianem „boskiego wina“, a zapis jego nazwy w znakach kanji odzwierciedlał duchową więź z bóstwami. Choć pisownia uległa zmianie, symboliczne powiązanie trunku z religią pozostało niezmienne. W świątyniach shintō często można zobaczyć kolumny z ustawionych jedna na drugiej beczek Nihonshu, mających jednak znaczenie wyłącznie symboliczne. Wino ryżowe jest niezbędne do przeprowadzania rytuałów, dlatego browary regularnie ofiarowują je świątyniom. Dary te są zazwyczaj regionalne, choć duże świątynie, takie jak Meiji–jingū, przyjmują ofiary z całej Japonii.
Przy przyjmowaniu darowizn ważne jest, aby nie powstawała nadwyżka napoju. Dostarczana ilość jest dokładnie taka, jaka zostanie później wykorzystana, ponieważ wszelki nadmiar uważany jest za „mottainai“ — czyli marnotrawstwo.
Nihonshu jest głównie butelkowane. Podczas dłuższego przechowywania w beczkach napój wchłania aromat drewna, co uważa się za niepożądane. Dlatego beczki stosuje się głównie podczas specjalnych uroczystości i festiwali, gdzie pełnią rolę dekoracyjną i symbolizują wyjątkowość wydarzenia. Beczki ustawiane w świątyniach lub browarach nazywa się kazaridaru — beczki dekoracyjne. Ich ofiarowanie ma wymiar symboliczny, wyrażając cześć dla bogów i prośbę o dobre plony. Natomiast Nihonshu używane podczas rytuałów i festiwali podaje się zwykle w butelkach, w mniejszych ilościach, co ułatwia praktyczne wykorzystanie trunku w ceremoniach.

japonia

Kazaridaru

Ginza to jedna z najbardziej prestiżowych i luksusowych dzielnic Tokio, znana z eleganckich butików, ekskluzywnych sklepów oraz wyrafinowanych restauracji. Położona w samym sercu miasta, stanowi popularne miejsce zarówno dla miłośników zakupów, jak i tych, którzy chcą zanurzyć się w wyjątkowej atmosferze metropolii.
Nadchodzi pora obiadowa i nasze żołądki domagają się swojego trybutu. Wybieramy więc jeden z lokali, którego witrynę zdobią plastikowe atrapy serwowanych potraw, i zajmujemy wolny stolik. Najczęściej zamawiamy, wskazując obsłudze wybrany model dania — to prosty, elegancki i bezproblemowy sposób komunikacji.

japonia

japonia

Ginza

Butiki i stoiska z markową odzieżą nie budzą w nas większego zainteresowania. Zamiast tego zachwycają nas stoiska z wykwintnymi słodyczami. Japońskie praliny przypominają małe dzieła sztuki, a skromne, misternie wykonane ciasteczka oraz słodycze „Nerikiri Wagashi“ przyciągają naszą uwagę nie tylko wyjątkowym smakiem, lecz przede wszystkim urzekającym wyglądem.

Na ulicy mijamy samana — wędrownego ascetę oddającego się praktykom medytacyjnym. W jednej ręce trzyma niewielką miseczkę, do której przechodnie wrzucają datki, w drugiej zaś mały dzwoneczek. Porusza się bardzo drobnymi krokami, nie dłuższymi niż jego stopa, i przy każdym z nich wydobywa pojedynczy ton.
Nasz mAT zwykle wrzuca drobne datki każdemu napotkanemu samanowi. Jak jednak bywa z wieloma Europejczykami w Japonii, jego zachowanie nie zawsze w pełni odpowiada miejscowej etykiecie. Ofiarowując jałmużnę, powinien stać prosto i cierpliwie oczekiwać błogosławieństwa. Tymczasem mAT się kłania — wprawiając poczciwego samana w niemałe zakłopotanie — a następnie odchodzi, nie czekając na błogosławieństwo. Cóż za maniery!
Dopiero po wyjaśnieniu właściwego sposobu okazywania wsparcia zaczyna zachowywać się poprawnie. W międzyczasie zdążył zgromadzić tyle błogosławieństw i wypić tak wiele wody ze świętych źródeł, że — jak sam twierdzi — musi być nie tylko błogosławiony, lecz wręcz święty. 😂

japonia

Wędrujący asceta Samana

W dzielnicy Ueno, na ulicy Ameya–Yokochō, znanej również jako Ameyoko, panuje atmosfera typowego orientalnego bazaru. Po II wojnie światowej mieścił się tu „Pchli Targ“, na którym sprzedawano amerykańskie towary codziennego użytku. Obecnie wzdłuż torów rozciąga się szereg straganów i sklepików, które czynią Ameyoko ulubioną ulicą handlową przeciętnych obywateli.

japonia

japonia

Ameya–Yokochō

Park Ueno, założony w 1924 roku dzięki darowi cesarza Taishō, jest nie tylko miejscem wypoczynku, lecz także ważnym centrum kulturalnym, w którym znajdują się muzea, sala koncertowa oraz świątynie. Szczególnie w okresie kwitnienia wiśni park staje się ulubionym celem spacerów i wycieczek mieszkańców miasta.

japonia

Kolejny samana, od którego mAT otrzymuje kolejne błogosławieństwo

Nasza obecność w Japonii w marcu nie jest przypadkowa. To właśnie w tym czasie obchodzone jest święto Hanami, które od wieków stanowi istotną i cenioną tradycję w japońskiej kulturze. Hanami, czyli obcowanie z pięknem kwitnących wiśni, cieszy się ogromną popularnością i jest szeroko relacjonowane przez media. Zwykle przypada ono na okres kwitnienia drzew, który trwa od jednego do dwóch tygodni, najczęściej w marcu lub kwietniu. To wyjątkowe wydarzenie jest wyczekiwane z niecierpliwością przez większość Japończyków, stanowiąc niezwykłe połączenie natury, tradycji i wspólnego świętowania.

japonia

japonia

W parku rośnie około 2 200 drzew wiśni

japonia

Hanami w parku Ueno

Sakura to japońska nazwa ozdobnych drzew wiśniowych oraz ich kwiatów. Jest powszechnie uznawanym symbolem Japonii, często pojawiającym się na przedmiotach codziennego użytku, kimonach, materiałach piśmiennych oraz ceramice. Sakura stanowi również inspirację dla poezji i muzyki. Popularna pieśń ludowa nosi tytuł Sakura Sakura (Kwitnąca wiśnio) » Sakura na YouTube.

japonia

Sakura

Przed wyjazdem do Japonii otrzymałem elegancką białą koszulkę ozdobioną dużym czerwonym punktem na piersi, nawiązującą do japońskiej flagi narodowej. Dzięki temu, podczas sesji zdjęciowych, zyskuję uznanie przechodniów, którzy chętnie wyrażają swój zachwyt słowami „Nihon no, Nihon no“ (Japończyk, Japończyk). W rezultacie, mAT zamiast tradycyjnego określenia „Japoniec“, żartobliwie nazywa mnie „Jan Poniec“.

Przypadkiem natrafiamy na rozległy cmentarz graniczący z parkiem, któremu oczywiście również musimy się bliżej przyjrzeć.

japonia

Cesarska brama prowadząca do mauzoleum Ietsuna

notice

Zgodnie z japońskimi obrzędami pogrzebowymi zwłoki zmarłych są kremowane, a ich prochy umieszczane w urnie, która następnie zostaje złożona w grobowcu rodzinnym, zwanym Haka. Na kamiennym nagrobku, który zwykle posiada inskrypcję „Grób wielu pokoleń rodziny XYZ“, widnieje nazwisko rodziny. Imiona poszczególnych zmarłych zazwyczaj nie są wypisane na nagrobku, a w niektórych przypadkach pojawiają się jedynie na jego tylnej stronie.
Aby uczcić pamięć o zmarłych, Japończycy stawiają przy grobach długie drewniane tablice zwane Ihai, na których zapisane są imiona zmarłych. W odróżnieniu od nagrobka, który odnosi się do całego rodu, Ihai poświęcone są konkretnym osobom. Ponadto, subskrypcja na nagrobku jest przekazywana w linii męskiej, podczas gdy kobiety są pochowane w grobowcu rodzinnym swojego męża.

japonia

Groby z drewnianymi listwami Ihai

Spacerując poza granicami parku, natrafiamy na świątynię Kaneiji, zbudowaną w 1625 roku pod patronatem Tokugawy Iemitsu, trzeciego szoguna z dynastii Tokugawa. Na dziedzińcu świątynnym znajdujemy szereg figurek Jizō–bosatsu, które są jednym z najczęściej czczonych bóstw buddyjskich po Kannon. Jizō uważany jest za opiekuna noworodków, dzieci nienarodzonych, pielgrzymów oraz kobiet w ciąży. Przypisuje mu się również liczne magiczne właściwości, takie jak pomoc w odnajdywaniu zagubionych przedmiotów czy spełnianie życzeń. Figury Jizō często noszą czapeczki lub pelerynki, co symbolizuje japońskie przekonanie, że „jeśli on nas chroni, to my musimy chronić jego“.

japonia

Świątynia Kaneiji

japonia

Figurki Jizō

Jizō pełni również rolę patrona embrionów usuniętych podczas aborcji oraz dzieci, które zmarły przy porodzie. Aby ułatwić ich reinkarnację, odbywa się specjalna ceremonia zwana (mizuko–kuyō). Podczas tej ceremonii składane są dary dla świątyni, a także ofiarowuje się szaty dla Jizō, który symbolizuje usunięty embrion. Kobiety, które zdecydowały się na aborcję, często wykupują kamienne posążki Jizō w formie małych dzieci. Z okazji rocznicy aborcji zmieniają mu szaty, takie jak czapeczki i pelerynki, a przed posążkami ustawiają kolorowe wiatraczki. W okolicach niektórych świątyń można spotkać tysiące takich posążków, tworzących wzruszający, pełen symboliki obraz pamięci.

japonia

Figurka Jizō ubrana w dziecięcy strój

Japończycy z natury skłonni są do podążania za nowoczesnością, co sprawia, że zazwyczaj nie przykładają dużej wagi do starszych budowli, chyba że mają one szczególne znaczenie historyczne. Wiele z tych budowli podlega regularnym przebudowom, a w ich miejsce powstają nowoczesne konstrukcje. Zarówno starsze, jak i nowsze domy mieszkalne w Japonii charakteryzują się niewielkimi rozmiarami i ciasnym usytuowaniem, co jest wynikiem powszechnego braku przestrzeni. Często można spotkać domy z zadaszonym miejscem do parkowania, które jednak mieści tylko połowę samochodu, podczas gdy reszta pojazdu pozostaje niezadaszona na ulicy.

japonia

W dzielnicy Uenosakuragi znajdujemy jeszcze kilka starszych, typowo japońskich domów

japonia

Domek z „ogródkiem“.

Shinjuku to jedna z najbardziej nowoczesnych dzielnic Tokio. W przeszłości znajdowała się tu niewielka stacja dla dyliżansów pocztowych, jednak po wybudowaniu kolei w 1885 roku, dzielnica ta przekształciła się w jeden z najważniejszych i najbardziej uczęszczanych węzłów komunikacyjnych miasta. Codziennie przez dworzec kolejowy i stację metra przechodzi około półtora miliona osób dojeżdżających do pracy. Po wschodniej stronie dworca znajduje się drugie pod względem wielkości centrum handlowe w Japonii, a także liczne domy towarowe i podziemne pasaże. Dodatkowo, w Shinjuku można podziwiać imponujące drapacze chmur, które, ze względu na częste trzęsienia ziemi, są w Japonii rzadko spotykane.
W tej dzielnicy znajduje się również ratusz — Tokyo Metropolitan Government Building — będący siedzibą władz miejskich, stanowiący nie tylko centrum administracyjne, lecz także symbol nowoczesności i architektonicznej innowacji.

japonia

Drapacze chmur w Shinjuku

japonia

Tokyo Metropolitan Government Building — zarząd miasta

W ratuszu pracuje 1 300 urzędników. Ta imponująca konstrukcja, sięgająca 48 pięter i mierząca 243 metry, przez długi czas była najwyższym budynkiem Tokio. Obecnie została wyprzedzona przez wieżowiec Midtown, osiągający 248 metrów, oraz wieżę telewizyjno–widokową Skytree, sięgającą aż 634 metry. Na 45. piętrze ratusza, na wysokości 202 metrów, znajduje się taras widokowy dostępny dla zwiedzających. Podróż windą na to piętro trwa zaledwie 55 sekund.

japonia

Wieżowce w Shinjuku widziane z wysokości 202 metrów

japonia

Plac przed dworcem kolejowym Shinjuku

japonia

Skrzyżowanie ulic w Shinjuku

Zamierzamy wjechać na taras widokowy najwyższej budowli Japonii — wieży Skytree. Niestety, na miejscu dowiadujemy się, że z powodu dużej frekwencji bilety dostępne są dopiero na godzinę 19:00. Szkoda, ponieważ choć widok rozświetlonego miasta po zmroku z pewnością jest niezwykle spektakularny, to jednak nie dorównuje panoramie, którą można podziwiać w ciągu dnia.

japonia

Skytree Tower

japonia

U stóp najwyższej budowli Japonii

Ostatni wieczór w Tokio spędzamy, delektując się kolacją w restauracji sushi. W tym eleganckim lokalu pracują dwaj mistrzowie — jeden poświęca się wyłącznie precyzyjnemu przycinaniu ryb, podczas gdy drugi starannie formuje i układa gotowe przekąski na specjalnych drewnianych podstawkach. W chłodniczej ladzie możemy podziwiać aż 43 różne gatunki ryb, co świadczy o bogactwie oferty.
Na początek zamawiamy po jednym kompletnym zestawie sushi dla każdego. Wyśmienity smak tak nas zachwyca, że postanawiamy zamówić dodatkowe, pojedyncze sztuki, sięgając po coraz to nowe gatunki ryb. W restauracji sushi zielona herbata matcha oraz gari (marynowany imbir) są dostępne dla gości bezpłatnie, co pozwala nam delektować się nimi w dowolnej ilości.
Jednomyślnie stwierdzamy, że to najbardziej wyśmienite sushi, jakie kiedykolwiek mieliśmy przyjemność skosztować.

Około 50 kilometrów od Tokio położona jest urokliwa miejscowość Kamakura. Podróż pociągiem trwa nieco ponad godzinę, przy czym przez pierwsze 45 minut przemierzamy obszar miejskiej zabudowy. Z okien wagonu rozciąga się nieustanny widok na panoramę metropolii. Warto przypomnieć, iż Tokio, Kawasaki oraz Jokohama tworzą dużą aglomerację, a trasa, którą pokonujemy, prowadzi przez te trzy miasta. Dopiero w ostatnich 15 minutach podróży otwierają się przed nami malownicze pejzaże pól i terenów wiejskich.

Kamakura, niegdyś stolica Japonii, wyrosła z niewielkiej rybackiej osady, błyskawicznie przemieniając się w polityczne centrum kraju. To właśnie z niej wywodzi się nazwa całej epoki — Okres Kamakura (1192–1333), będącej symbolem znacznych przemian i rozwoju.
Pogoda nie sprzyja naszym planom; momentami intensywnie pada deszcz, co jednak nie potrafi zdusić naszego entuzjazmu i ducha odkrywania. Dla nas jest to jedynie niewielka niedogodność podczas zwiedzania, podczas gdy dla natury oraz pięknie kwitnących drzew sakury stanowi ona nieodzowny element ich egzystencji, wpisując się w cykl odradzania i harmonii.

Najsłynniejszym zabytkiem Kamakury jest Kōtoku–in, świątynia znana głównie z wykonanego z brązu posągu Amida–Buddy, potocznie zwanego Daibutsu. Wysokość pochodzącego prawdopodobnie z 1252 roku posągu, wynosi ponad 13 metrów, a waga około 93 tony. Odlew jest pusty w środku i można wejść do jego wnętrza. Do XIX wieku Daibutsu stał wewnątrz świątyni, która została zniszczona przez tsunami. Posąg jednak ocalał i stoi obecnie na wolnym powietrzu.

japonia

Posąg Daibutsu

Kolejną atrakcją Kamakura jest świątynia Hase–dera, znana z dziewięciometrowej statuy jedenastogłowej bogini miłosierdzia, litości i płodności — Kannon. Jedenaście głów bogini symbolizuje różne etapy osiągania oświecenia.
Legenda głosi, że z jednego, wielkiego pnia drzewa kamforowego wyrzeźbiono dwie figury bogini. Jedna z nich została ustawiona w pobliżu miejscowości Nara, a druga została wrzucona do morza, aby bogini mogła sama wybrać miejsce swojego pobytu. W ten sposób trafiła do Kamakura.

japonia

Wejście do świątyni Hase–dera

japonia

Główny pawilon Kannon–dō

Na tarasach oraz w świątynnych ogrodach stoją liczne figurki Jizō. Zgodnie z japońskimi mitami, zmarłe dzieci, których rodzice nie modlą się o ich reinkarnację, a jedynie egoistycznie je opłakują, trafiają do piekła. Tam, wiecznie skazane na cierpienie, bez końca budują świątynie z piasku, które nieustannie niszczą demony. Jedynym ratunkiem dla tych dusz jest Jizō, który pomaga im w ponownym narodzeniu się i odrodzeniu w nowym życiu.

japonia

japonia

japonia

Kobiety, które poddały się aborcji lub straciły potomstwo często wykupują kamienny posążek Jizō w postaci małego dziecka

Chociaż pogoda wciąż pozostaje pochmurna, opady deszczu ustały, co stanowi doskonałą okazję, by bez przeszkód udać się do nieco oddalonego świątynnego Tsurugaoka Hachiman–gū.
Chram Tsurugaoka Hachiman–gū został założony w 1063 roku i jest poświęcony bogu Hachiman'owi, który w mitologii japońskiej uznawany jest za boga wojny oraz boskiego opiekuna narodu japońskiego. W skład kompleksu wchodzi kilka chramów, z których najważniejsze to „Młodszy Chram“, usytuowany na poziomie terenu, oraz „Starszy Chram“, do którego prowadzi 61 kamiennych stopni. Choć główny budynek wielokrotnie ulegał pożarom, za każdym razem został pieczołowicie odbudowany. Obecna forma kompleksu pochodzi z 1828 roku.

japonia

Droga do chramu

japonia

61 stopni prowadzi do „Starszego Chramu“

japonia

Ceremonia w „Starszym chramie“

notice

Mikuji to najczęściej małe karteczki, które przypominają nieco horoskopy i są dostępne w świątyniach oraz chramach za symboliczną opłatą. Zawierają krótkie przepowiednie, takie jak „Wielkie szczęście“, „Średnie szczęście“ lub „Małe szczęście“. Po odczytaniu zwyczajowo zawiesza się je na gałęziach świątynnych drzew lub przywiązuje do sznurków w specjalnych stojakach.

japonia

Sojak na mikuji

W nadmorskiej osadzie Futo, położonej na południe od miasta Ito, zatrzymujemy się w jednym z lokalnych Minshuku — rodzinnie prowadzonym pensjonacie utrzymanym w tradycyjnym stylu. Przyjmowanie zagranicznych gości w takich skromnych obiektach nie jest powszechną praktyką, ponieważ Japończycy często unikają tego z powodu obaw związanych z barierą językową i niezręcznymi sytuacjami. Nasza obecność zostaje jednak uprzejmie zaakceptowana dzięki towarzystwu rodowitego Japończyka, co znacząco ułatwia komunikację. Gościnność tego miejsca jest wyjątkowa. Serwowane z pasją, domowe posiłki w tradycyjnym stylu, a także charakterystyczne pokoje z matami tatami, noclegi na futonach oraz, co najważniejsze, onsen — japońska łaźnia — stanowią prawdziwe atuty tego typu pensjonatów.

japonia

Stare figury Jizō. Każdej ofiarowano kubek ze świeżą wodą oraz pomarańczę

Pobyt w Minshuku stanowi doskonałą okazję do głębokiego zanurzenia się w tradycyjny japoński styl życia. Wnętrze pokoju wyłożone jest matami tatami, po których porusza się wyłącznie boso, co dodaje miejscu autentycznego charakteru. W jego centralnej części znajduje się niewielki stolik oraz poduszki przeznaczone do siedzenia. W ciągu dnia futony do spania starannie składa się w szafie, pozostawiając przestrzeń do codziennych aktywności. Pomimo tradycyjnej aranżacji, wnętrze Minshuku jest wyposażone w nowoczesne udogodnienia, takie jak lodówka, elektryczny czajnik czy telewizor, zapewniając komfort i wygodę.
Na terenie Minshuku poruszamy się ubrani tradycyjnie w yukaty, które przypominają szlafroki. Yukaty są dostępne w każdym pokoju i można je również wykorzystać jako piżamę. Gdy jest chłodniej, można założyć na nie tanzen — zewnętrzny szlafrok, który zawsze nosi się na yukatę, a nie samodzielnie.

japonia

Pokój gościnny w Minshuku

Aby unikać niestosownego zachowania, zapoznajemy się z niektórymi zasadami japońskiej etykiety.
Przed wejściem do Minshuku lub Ryokanu zdejmujemy obuwie i zostawiamy je na specjalnym podeście wejściowym, który oddziela przestrzeń zewnętrzną od wnętrza. Po drewnianych podłogach poruszamy się wyłącznie w przygotowanych pantoflach, ustawionych przy wejściu do pensjonatu (w tym miejscu są zielone). Wyjątkiem jest toaleta, znajdująca się w korytarzu i dostępna dla wszystkich gości. Przed wejściem do toalety (niekoniecznie wspólnej) zawsze zmieniamy pantofle (zielone) na inne, przeznaczone wyłącznie do tego pomieszczenia (tu są różowe 😬).
Japońska toaleta to zazwyczaj podłużna misa wmurowana w podwyższenie podłogi, z której korzysta się w pozycji kucającej, twarzą do ściany. Chociaż tradycyjna forma nadal istnieje, nowoczesność i styl zachodni nie omijają tradycyjnych Ryokanów i Minshuku, które coraz częściej oferują kabiny z pełnowymiarowymi toaletami typu sedes. Po opuszczeniu toalety ponownie zamieniamy pantofle (z różowych na zielone).
Przed wejściem do własnego pokoju lub jadalni zdejmujemy pantofle. Po słomianych matach chodzimy wyłącznie boso, ponieważ służą one do siedzenia i spania. W jadalni stoły są niskie i ustawione w długi ciąg, co umożliwia gościom wspólne biesiadowanie, siedząc na cienkich poduszkach ze skrzyżowanymi nogami. Porcje przygotowane są indywidualnie, dlatego nie ma potrzeby wędrowania wzdłuż stołu — jedynie ugotowany ryż znajduje się w jednym miejscu, z boku sali, i każdy może wziąć dokładkę.
Wieczorem, po wyśmienitej i obfitej kolacji, po niezliczonych buteleczkach Nihonshu oraz po obowiązkowej, choć często wyczerpującej, karaoke, nadchodzi czas na kąpiel. Osobiście, ze względu na konieczność pielęgnacji mojego wikuniowego futerka, nie biorę aktywnego udziału w kąpieli, ale razem z mAT'em udajemy się do onsen'u. Łaźnie są osobne dla pań i panów. Proces rozpoczyna się od pozostawienia odzieży w przebieralni. Następnie przechodzimy do pomieszczenia z basenem, do którego można wnieść jedynie mały ręcznik. Przed wejściem do ofuro (basenu) konieczne jest dokładne umycie ciała. Do tego służą małe ławeczki lub taborety, prysznice i mydło... dużo mydła — co najważniejsze, mydło nie może być używane już podczas samej kąpieli. Dla Japończyków kąpiel w mętnej, mydlanej wodzie jest absolutnie niewyobrażalna. Jeśli w basenie są inni goście, proces mycia przypomina odgrywanie scen teatralnych — trzeba zachować odpowiednią skrupulatność i demonstracyjność, aby wszyscy byli pewni naszej czystości. Po dokładnym umyciu i spłukaniu mydlin można wejść do ofuro, które zwykle wypełnione jest wodą o temperaturze 40–42 stopni Celsjusza, pochodzącą zazwyczaj z termalnych źródeł.
Na terenie Japonii znajduje się tysiące gorących źródeł. Tradycyjnie, w miejscach ich występowania, tworzone były publiczne łaźnie i kąpieliska, będące miejscami relaksu oraz remedium na różne dolegliwości. Obecnie onseny, czyli źródła termalne, przybierają różne formy. Mogą to być zewnętrzne kąpieliska typu rotenburo w formie naturalnych, skalnych zbiorników lub wewnętrzne baseny w budynkach, w formie znanych nam basenów lub drewnianych balii. Mogą również funkcjonować jako footbath, czyli kąpiele stóp pod niewielką wiatą w centrum miasta.

Miejscowość Futo leży na wybrzeżu Jogasaki, ukształtowanym około 4 000 lat temu w wyniku erupcji pobliskiego wulkanu Omuroyama. Wówczas ogromne ilości lawy spływały do zatoki Sagami, a późniejsza erozja stworzyła fantastycznie uformowane klify. W południowej części tego malowniczego wybrzeża wytyczono szlak turystyczny, harmonijnie wpisujący się w otaczającą przyrodę i zachowujący jej naturalny charakter.

japonia

japonia

Wybrzeże Jogasaki

japonia

Świątynia Renchaku–ji

Wśród podróżujących pociągami dużą popularnością cieszą się gotowe zestawy z różnorodnymi przekąskami, starannie zapakowane w kartonowe pudełka. Można je nabyć w sklepach wielobranżowych, kioskach dworcowych oraz automatach. Cała zawartość przeznaczona jest do spożycia bez konieczności podgrzewania, jednak w naszej ocenie stanowią one raczej rozwiązanie awaryjne, które nie zastąpi tradycyjnego, ciepłego posiłku. Warto również zauważyć, że ich walory smakowe pozostawiają nieco do życzenia.
Nadjeżdża pociąg. Zajmujemy przydzielone miejsca w superekspresowym Shinkansen'ie i z zawrotną prędkością, niekiedy przekraczającą 300 kilometrów na godzinę, kierujemy się ku Hiroszimie.
Już od Tokio podróżujemy jedynie z niewielkim plecakiem. Większą walizkę powierzamy obsłudze hotelu Toyoko Inn, która zajmuje się transportem bagażu gości do kolejnych obiektów tej sieci w innych miastach. Rozwiązanie to okazuje się niezwykle praktyczne i znacząco podnosi komfort podróżowania po kraju.

Hiroszima to symbol jednego z najbardziej dramatycznych i bolesnych rozdziałów w historii ludzkości. To właśnie tutaj, 6 sierpnia 1945 roku, doszło do pierwszego w dziejach ataku z użyciem broni nuklearnej, który odcisnął niezatarte piętno na losach świata.
Po wojnie miasto odbudowano w stylu zachodnim, co wyraźnie widać w jego współczesnej zabudowie. W porównaniu z Tokio Hiroszima wydaje się głośniejsza i nieco bardziej zaniedbana, przywodząc na myśl wielkie europejskie lub amerykańskie metropolie.
Najważniejszym miejscem, które powinien odwiedzić każdy przyjezdny, jest Park Pokoju. Przypomina on o ofiarach zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, a także obejmuje liczne pomniki upamiętniające tych, którzy stracili życie. Najbardziej rozpoznawalnym z nich jest ruina znana jako Kopuła Bomby Atomowej. Hipocentrum eksplozji znajdowało się około 150 metrów od tego budynku — był to jedyny obiekt położony tak blisko, który nie uległ całkowitemu zniszczeniu. W celu upamiętnienia tragedii zachowano go w stanie zbliżonym do tego, w jakim znajdował się bezpośrednio po wybuchu.

japonia

Kopuła Bomby Atomowej

Nieco dalej, pomiędzy zabudowaniami, znajduje się pamiątkowa tablica umieszczona w miejscu, gdzie o godzinie 8:16, na wysokości 580 metrów nad poziomem morza, miała miejsce potężna eksplozja amerykańskiej bomby atomowej o nazwie Little Boy, ważącej cztery tony. Ta tragiczna detonacja pochłonęła życie ponad 78 000 mieszkańców niemal natychmiast, a kolejne 37 000 osób odniosło poważne obrażenia. Ponadto, ponad 13 000 osób zostało uznanych za zaginione. Trzy dni po ataku na Hiroszimę, nastąpił drugi zrzut bomby atomowej, tym razem na Nagasaki.

japonia

Tablica upamiętniająca stoi dokładnie w miejscu wybuchu bomby

Park Pokoju, oprócz pomników i symbolicznego grobowca (cenotafu), mieści także muzeum, które stanowi niezwykle poruszające doświadczenie. Zwiedzanie wystawy budzi głębokie emocje i skłania do refleksji. Po opuszczeniu budynku czuję, jak pluszowe łzy cisną mi się do oczu, a myśl o tak ogromnym okrucieństwie jest nie do pojęcia.

japonia

Cenotaf

japonia

Zdjęcie z wystawy muzealnej. Panorama centrum Hiroszimy zaraz po wybuchu bomby atomowej

japonia

Dachówki domów, które stopiły się w ogromnej temperaturze wybuchu

Kiedy w latach 80. XX wieku wiele japońskich miast rezygnowało z sieci tramwajowych, Hiroszima postanowiła ją zachować. Budowa metra wiązałaby się z bardzo wysokimi kosztami, ponieważ miasto leży w delcie rzeki. Wiele starych wagonów tramwajowych zostało wymienionych na nowoczesne, ale część z nich wciąż pozostaje w użytku. Spośród czterech tramwajów, które przetrwały wojnę, dwa nadal kursują, a my mamy okazję podróżować jednym z nich. Do pozamiejskiej stacji Miyajimaguchi jedziemy właśnie starym tramwajem, a następnie przesiadamy się na prom, który przewozi nas na wyspę Miyajima.
Na wyspie znajduje się wspaniały chram Itsukushima, uznawany za jeden z trzech najsłynniejszych krajobrazów Japonii. Od wieków wyspa ta była uważana za miejsce święte, a dostęp do niej był ściśle ograniczony. Pielgrzymi odwiedzający świątynię przepływali łodzią wyłącznie pod słynną torii — symbolicznym wejściem do chramu .

japonia

Chram Isukushima został zbudowany na pomostach w 1168 roku. Widoczne na zdjęciu budowle pochodzą jedank z 1556 roku

Torii, wyznaczająca wejście do świątyni, wykonana z drewna kamforowego, wznosi się na wysokość 16 metrów, a jej nadproże ma długość 23 metrów. Charakterystyczny widok torii unoszącej się na wodzie można podziwiać wyłącznie podczas przypływu. W czasie odpływu jest otoczona mułem, co umożliwia piesze podejście z wyspy.

japonia

Torii wytycza wejście do chramu Itsukushima

Itsukushima–jinja jest chramem shintō. Kompleks obejmuje liczne budynki, w tym pawilony przeznaczone do modlitw, rytuałów oczyszczenia oraz składania ofiar. Główny budynek świątyni jest dedykowany trzem boginiom shintō. Niektóre obiekty i elementy kompleksu zostały uznane przez japoński rząd za skarby narodowe, co podkreśla ich wyjątkową wartość kulturową i historyczną. W pobliżu zatoki znajduje się pagoda, a obok niej nowoczesny, odporny na trzęsienia ziemi budynek skarbca, w którym zgromadzono bezcenne artefakty — od ręcznie malowanych zwojów pergaminowych, przez maski i wachlarze, po zbroje i porcelanę.

Na wyspie Miyajima, na stoku góry Misen, znajduje się rownież buddyjska świątynia Daishō–in. Jest to jedna z najbardziej prestiżowych świątyń szkoły Shingon w zachodniej części Japonii, będąca ważnym miejscem duchowego dziedzictwa.

japonia

Daishō–in

Daishō–in jest w kolejności czternastą świątynią na liście 33 miejsc pielgrzymkowych w Japonii poświęconych bogini Kannon. Ze względu na liczne drzewa klonowe, prezentuje się przepięknie w okresie jesieni. Wraz z górą Misen i Chramem Itsukushima należy do obiektów objętych szczególną ochroną UNESCO.

japonia

Jizō, Jizō, Jizō

japonia

Aby zarobić parę jenów na gorącą herbatę, postanawiam przez jakiś czas pomagać Jizō i pracować, jako „dobrouczynkowiec“ 😊

japonia

Pagoda Goju–no–to z 1533 roku należy do kompleksu świątyni Itsukushima

notice

Kulinarną specjalnością Hiroszimy jest okonomiyaki. Nazwa tego dania składa się z trzech części: o — konomi — yaki, co można tłumaczyć jako „smaż, co chcesz“ lub „smaż na życzenie“.
Okonomiyki to rodzaj placka z różnorodnymi dodatkami, przypominającego połączenie pizzy z naleśnikiem, pieczonego na rozgrzanej blasze (teppan). Proces przygotowania rozpoczyna się od podsmażenia na placku dużej ilości drobno poszatkowanej, białej kapusty z aromatycznymi przyprawami. Następnie, według indywidualnych preferencji, dodaje się składniki takie jak kałamarnice, ośmiornice, mięso czy warzywa. Równocześnie na blaszce teppan smażony jest makaron soba, który po upieczeniu układany jest na wierzchu placka, tworząc charakterystyczny „przekładaniec“. Po obróceniu, przekładaniec nakłada się na wcześniej przygotowane sadzone jajko, a całość jeszcze raz odwraca.
Potrawa jest doprawiana specjalnym sosem, a jej przygotowanie odbywa się tuż przed oczami gości.

japonia

Podczas smażenia okonomiyki doprawiana jest wywarem dashi

Ponieważ Hiroshima została całkowicie zniszczona podczas amerykańskiego ataku atomowego, nie można spodziewać się zachowanych historycznych obiektów. Niemniej jednak, w 1958 roku odbudowano Zamek Hiroshima, który obecnie pełni rolę Muzeum Historycznego, prezentującego okres przedwojenny.

japonia

japonia

Brama główna do Zamku Hiroshima

Wcześniej zamek przez 12 pokoleń pełnił rolę głównej siedziby rodziny Asano, aż do upadku systemu feudalnego w okresie Meiji, kiedy został przejęty przez rząd. Zamek Hiroszima stał się siedzibą wojsk cesarskich i główną kwaterą dowodzenia podczas wojny chińsko–japońskiej w latach 1894–1895.

japonia

Zamek Hiroshima

Wyspa Ōkunoshima jest najczęściej odwiedzana przez Japończyków, podczas gdy obcokrajowcy pojawiają się tam rzadziej. Potocznie nazywana „wyspą króliczków“, była niegdyś miejscem, gdzie znajdowała się fabryka broni chemicznej używanej w wojnie przeciwko Chinom. W 1938 roku wyspa została wymazana z map Japonii, aby utrzymać tajemnicę ośrodka. Po zakończeniu II wojny światowej rozpoczęto likwidację fabryki, a dopiero w latach 80. XX wieku wyspa ponownie pojawiła się na mapach kartograficznych.
Obecnie wyspę zamieszkuje duża populacja królików, które zostały przywiezione na potrzeby testów broni chemicznej, a następnie wypuszczone po zamknięciu fabryki. Wówczas twierdzono, że jeśli teren jest skażony, króliki nie przeżyją; jeśli zaś nie, mogą żyć na wolności, co miało stanowić akt zadośćuczynienia za ich ciężkie lata. Ponieważ na wyspie nie mają naturalnych wrogów, ich populacja rozwija się tak dobrze, że wymaga sztucznej kontroli.
Obecnie króliki stanowią atrakcję turystyczną wyspy, na której znajduje się hotel rekreacyjny z salą konferencyjną i pokojami urządzonymi w tradycyjnym stylu (Ryokan). Wyspa dysponuje także rozwiniętą infrastrukturą turystyczną. W dawnych budynkach fabrycznych urządzono muzeum.

japonia

W dole miasteczko Tadano–Umi oraz widok na wysepkę Ōkunoshima w centrum

japonia

Prom kursujący pomiędzy Tadano–Umi a Wyspą Króliczków.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że przeciętnemu Japończykowi nie wolno trzymać w domu żadnych zwierząt, a „Psie–, Kocie– lub Króliczkowe Kawiarenki“ przeżywają olbrzymi rozkwit w kraju kwitnącej wiśni, łatwo zrozumieć, dlaczego każdego roku na wyspę pielgrzymuje około 100 000 turystów „zafascynowanych królikami“. Króliczki „dopadają“ przyjezdnych już w pobliżu portu, więc warto mieć marchewkę w pogotowiu.

japonia

Wyspa króliczków

W poszukiwaniu łatwo dostępnych przekąsek, takich jak sałata, marchewka czy inne roślinne smakołyki, króliki najliczniej występują w pobliżu hotelu i portu. Szybko nauczyły się, że odwiedzający wyspę często przynoszą ze sobą pokarm — w dużych ilościach.

japonia

Ten malec ukrywa się przed dziećmi, które, manifestując swoją ogromną sympatię do niego, zupełnie nie liczą się z jego prawem do wolności

japonia

Co prawda mAT nie oferuje nic smacznego, ale obiektyw wydaje się być również interesujący

Hotel na Ōkunoshimie jest znakomity, a serwowane w nim potrawy przewyższają nasze najśmielsze oczekiwania. Posiłki podawane są w formie bufetu, co daje każdemu możliwość swobodnego sięgania po ulubione dania w dowolnej ilości.
Shoji, z którym podróżujemy, przypadkowo usłyszał rozmowę kilku starszych pań, które komentowały pobyt „długonosych“ na wyspie — potoczne japońskie określenie na białych, a zapewne także na pluszowe misie. Panie zastanawiały się, co właściwie tutaj robimy i co zamierzamy jeść, skoro nie ma tu niczego odpowiedniego dla „długonosych“. Shoji proponuje, abyśmy przez kolejne dni delektowali się posiłkami do syta, często sięgali po dokładki i jedli wzorowo pałeczkami — wszystko po to, by zawstydzić te starsze panie.
Nie mamy z tym żadnego problemu, ponieważ potrawy są tak różnorodne i wyśmienite, że i tak nie potrafimy przejść obok nich obojętnie.

japonia

Pokój w hotelu urządzony jest w tradycyjnym stylu

Ōkunoshima ma niespełna dwa kilometry długości i pomimo, że przed hotelem stoją do dyspozycji gości liczne rowery, postanawiamy ją zwiedzić na pieszo. W samym centrum wyspy znajduje się wzgórze, z którego rozpościera się wspaniały widok na Seto–naikai (Morze Wewnętrzne).

japonia

Seto–naikai (Morze Wewnętrzne)

Seto–naikai, to akwen morski o długości około 500 kilometrów pomiędzy wyspami Hoshu, Shikoku i Kyushu. W najszerszym miejscu mierzy 64, a w najwęższym tylko siedem kilometrów. Na jego obszarze znajduje się blisko 1 000, częściowo gęsto zalesionych wysepek. Niektóre z nich posiadają piaskowe zatoczki i plaże. Seto–naikai należy do najczęściej fotografowanych rejonów Japonii.

japonia

Na wyspie, oprócz interesującej wystawy muzealnej, znajdują się liczne, dawne zabudowania fabryczne. Największym z nich jest budynek elektrowni, która niegdyś zasilała fabrykę gazów trujących. Wejście do niego jest co prawda zamknięte, a wokół ustawiono drewniane barierki, jednak korzystając z okazji, że jesteśmy zupełnie sami, postanawiamy zajrzeć do wnętrza.

japonia

japonia

Ruiny budynku elektrowni

Linia kolejowa do Takamatsu przebiega przez słynny Seto Ohashi, czyli Wielki Most Seto. Nie jest to pojedynczy obiekt, lecz imponujący kompleks składający się z jedenastu mostów o łącznej długości przekraczającej 13 kilometrów, zawieszonych nad cieśninami Japońskiego Morza Wewnętrznego. Mosty te łączą główną wyspę Honshu z wyspą Shikoku, przebiegając przez pięć wysepek archipelagu. W skład tego imponującego kompleksu wchodzą między innymi dwa mosty linowe, które są najdłuższymi tego typu na świecie, mierząc po 792 metry każdy. Najdłuższym spośród 11 mostów jest południowy Bisan–Seto, przekraczający długością ponad 1 600 metrów. Z uwagi na położenie w sejsmicznej strefie, konstrukcja mostów została specjalnie zaprojektowana, aby wytrzymać trzęsienia ziemi o sile do 8,5 stopnia w skali Richtera. Cały kompleks Seto Ohashi to dwupoziomowa konstrukcja: na górze znajduje się czteropasmowa autostrada, natomiast poniżej rozciąga się rozbudowana sieć torów kolejowych

Główną atrakcją Takamatsu jest Park Ritsurin, pochodzący z początku XVII wieku — jeden z najpiękniejszych parków krajobrazowych w Japonii. Tworzenie tego siedemdziesięciohektarowego ogrodu trwało ponad 100 lat. Z dwóch obszernych szlaków można podziwiać stawy, mostki, pagórki oraz pawilony, usytuowane na tle góry Shiun, tworzącej tzw. ukryty krajobraz. Szczególnym klejnotem parku jest herbaciarnia z 1640 roku.

japonia

Jeden z wielu małych, drewnianych mostków w Parku Ritsurin

japonia

W południowej części parku znajdujemy uroczy staw Nanko ze swoimi malutkimi wysepkami. Nad jego brzegiem usytuowana jest malowniczo stara herbaciarnia Kikugetsu–tei.

japonia

Staw Nanko

japonia

Herbaciarnia Kikugetsu–tei

Nieco dalej, na połączeniu stawu południowego Nanko ze stawem północnym Seiko, natrafiamy na zygzakowaty mostek. Tego rodzaju mosty są charakterystyczne dla ogrodów japońskich, w tym ogrodów urządzonych zgodnie z filozofią Zen. Zygzakowaty kształt mostów i ścieżek ma na celu spowolnienie kroku przechodnia, zmuszając go do refleksji nad otaczającym go krajobrazem oraz momentem, w którym się znajduje — sprzyja to medytacyjnemu doświadczeniu „bycia tutaj i teraz“. Ponadto, w tradycji chińskiej i japońskiej taki kształt mostu miał również funkcję ochronną — zygzakowate ścieżki miały zmylić złe duchy, które nie potrafiłyby przejść przez kręte, nieregularne linie. Dodatkowo, zygzakowate mosty są zgodne z zasadami feng shui, które wierzą, że zakrzywione linie pomagają w kontrolowaniu energii i tworzeniu harmonii w przestrzeni.

japonia

Zamek Takamatsu znany również, jako Zamek Tamamo z 1590 roku, jest pierwszym, większym japońskim zamkiem zbudowanym na wodzie. Należy do trzech największych zamków tego typu w Japonii.

japonia

Pozostałości po bramie Asahi i wieża strażnicza Ushitora

japonia

japonia

Ogród skalny w zamku Takamatsu–jō

Chram Kotohira–gū, założony około roku 1600 i poświęcony bóstwu Omononushi, usytuowany jest na wysokości 521 metrów, w połowie drogi na szczyt góry Zōzu w mieście Kotohira. Do głównego pawilonu prowadzi 785 kamiennych stopni, natomiast do najświętszego sanktuarium — wewnętrznego chramu — trzeba pokonać aż 1 368 stopni.

japonia

Drewniana latarnia Takadoro służyła dawniej jako wieża wartownicza i latarnia ostrzegawcza

japonia

Schody prowadzące do Kotohira–gū

japonia

Poboczny chram Asahi–no–yashiro (albo Asahi–sha, „porannego słońca“) z roku 1837

W okresie Edo pielgrzymki ze wschodniej części Japonii, w tym z Edo, do świątyń w zachodniej części kraju, takich jak Konpira–dai–gongen (Kotohira–gū), były bardzo trudnym przedsięwzięciem i wiązały się z długotrwałą podróżą. W związku z tym często wynajmowani byli zawodowi pielgrzymi, którzy odwiedzali świątynię w imieniu kogoś innego. Czasami również sami pielgrzymi przerywali swoją podróż i prosili innego pielgrzyma o kontynuowanie zamierzenia. Przekazywali mu wówczas pieniądze na dalszą drogę oraz na ofiarę. Takie zastępstwo nazywane było „daisan“ (wizyta zastępcza). Warto zauważyć, że „daisan“ mogli wykonywać nie tylko ludzie, ale także psy. Psy były postrzegane jako swojego rodzaju święte zwierzęta, które należały częściowo do świata ludzi, a częściowo do świata duchów.
Właściciel psa przekazywał swojego zwierzaka innemu podróżującemu, który zabierał go ze sobą na pielgrzymkę. Psy miały przywiązaną do szyi torbę z napisem Konpira mairi (wizyta w Konpira), w której znajdowała się drewniana tabliczka z wyrytym nazwiskiem właściciela oraz pieniądze na wyżywienie psa i ofiarę dla świątyni. Takie pielgrzymujące psy zwane były Konpira inu (pies Konpira).

japonia

Pawilon poświęcony historii pielgrzymujących psów Konpira inu

japonia

Ceremonia w głównym chramie (Hongū) Kotohira–gū

japonia

Na wysokości 521 metrów nad poziomem morza znajduje się Oku–no–sha (chram wewnętrzny lub najświętsze sanktuarium)

Po pokonaniu 1 368 kamiennych stopni w górę i w dół, nasza energia została poważnie uszczuplona. Jestem pewien, że z tym problemem zmaga się każdy pielgrzym wracający z chramu. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu w okolicy schodów prowadzących do Kotohira–gū rozwinęła się cała dzielnica gastronomiczna. Po obu stronach szlaku znajdują się liczne restauracje, ciasno ulokowane jedna obok drugiej. Najczęściej oferowanym daniem jest ręcznie przygotowany makaron Udon, serwowany z różnorodnymi dodatkami jako pożywna zupa. Wszystkie lokale są pełne. Po solidnym poszukiwaniu udaje nam się w końcu znaleźć wolne miejsca wśród tłumu gości, które natychmiast zajmujemy. Porcje są obfite i smaczne.

japonia

Ręczne przygotowanie makaronu Udon

W mieście trwają właśnie przygotowywania do lokalnych ceremonii związanych z sezonem wiosennym. Wzdłuż ulic ustawiane są ozdoby i flagi, a także częściej można spotkać ludzi ubranych w tradycyjne stroje.

japonia

japonia

japonia

Ao–oni–kun (błękitny demon)

Prom do Osaki wydaje się mieć wieloletni staż, a jego wystrój wnętrza przywołuje na myśl lata 70. XX wieku, przypominając ośrodki wypoczynkowe z czasów PRL-u. Jednak istnieje jedna zasadnicza różnica — toalety są nowoczesne i bardzo schludne.
Podróżni mają do dyspozycji sale rozmieszczone na dwóch piętrach. W ich wnętrzach rzędy foteli ustawione są centralnie, niczym w teatrze lub kinie, a dookoła, pod oknami, znajdują się przedziały z wygodnymi ławkami i stolikami.
Jedna z sal przeznaczona jest na wypoczynek — nie ma w niej żadnego sprzętu, a podłoga wyłożona jest wyłącznie matami tatami. Inna, urządzona w różowych kolorach, wyposażona jest w regały z książkami oraz duże, wygodne fotele. Jej oferta jest skierowana wyłącznie do kobiet.
W korytarzu stoją automaty z zimnymi napojami oraz mały sklepik, w którym można nabyć ciastka, słodycze, gorące napoje lub drobne przekąski.

japonia

notice

Podczas rejsu prom przechodzi pod majestatycznym mostem Akashi Kaikyō („wielki most nad cieśniną Akashi“), który znany jest również, jako „Most Perłowy“. Jest to obecnie najdłuższy most wiszący na świecie. Ma niespełna cztery kilometry długości, w tym jego środkowe i zarazem najdłuższe przęsło prawie dwa kilometry.
Most Akashi Kaikyō ustanowił podwójny rekord: jest najdłuższym i najdroższym mostem, jaki kiedykolwiek zbudowano. Ponadto zajmuje obecnie trzecie miejsce na świecie pod względem wysokości wśród przepraw drogowych. Pylony mostu osiągają niemal 300 metrów wysokości, co znacząco przewyższa wysokość Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Konstrukcja łączy miasto Kōbe na wyspie Honsiu z wyspą Awaji.

japonia

Most Akashi Kaikyō

japonia

Widok na przylądek wyspy Shodoshima oraz na malutką wysepkę Kazenoko

Osaka jest trzecim co do wielkości miastem w Japonii. W starożytności znana była jako Naniwa, a ze względu na swoje strategiczne położenie nad rzekami oraz w obrębie rozległej zatoki Morza Wewnętrznego, szybko wyrosła na ważny port morski. Już w IV wieku stanowiła jeden z kluczowych ośrodków handlowych. Od średniowiecza aż po okres Meiji miasto nosiło nazwę Ōzaka i odgrywało dominującą rolę gospodarczą, będąc jednocześnie drugim co do wielkości miastem Japonii pod względem liczby mieszkańców.

Hotel sieci Toyoko Inn znajduje się zaledwie kilka kroków od dworca kolejowego Osaka Juso, skąd w jedną stację można dotrzeć do centralnej stacji Osaka Umeda. Dzięki tak dogodnej lokalizacji możemy od razu udać się do serca miasta. Naszą pierwszą destynacją jest nowoczesny, czterdziestopiętrowy budynek Umeda Sky Building, wyróżniający się tarasem widokowym. Ten imponujący kompleks składa się z dwóch wież połączonych na wysokości 173 metrów słynną platformą, nazywaną „unoszącym się ogrodem“.

japonia

Wieżowce w Umeda

japonia

Umeda Sky Building

Rownież w centrum usytuowany jest luksusowy dom handlowy należący do największej japońskiej sieci w branży multimedia — Yodobashi Camera Multimedia. To nowoczesny, wielopiętrowy obiekt, który specjalizuje się wyłącznie w sprzedaży artykułów elektronicznych i muzycznych. Zastanawia mnie jednak, dlaczego, mimo że większość produktów pochodzi z rodzimych, japońskich fabryk, ich ceny są wyraźnie wyższe niż w Europie.
Na najwyższym piętrze Disney Store (Umeda HEP FIVE) znajduje się charakterystyczne młyńskie koło, z którego rozpościera się wspaniały widok na okolicę.

japonia

Disney Store (Umeda HEP FIVE)

japonia

Część dzielnicy Umeda widziana z koła młyńskiego

Przypadkowo natrafiamy na ukryty pomiędzy nowoczesnymi, wielopiętrowymi budynkami mały chram shintoistyczny — Ohatsu Tenjin. Tego dnia w świątyni obchodzony jest Dzień Otwartych Drzwi, a z tej okazji zorganizowano festyn. Wszyscy odwiedzający są serdecznie witani. Korzystając z zaproszenia, z dużą radością doświadczamy miłej niespodzianki. Na powitanie każdy z nas otrzymuje miseczkę świeżo przygotowanej herbaty matcha oraz pralinkę, której wygląd nawiązuje do kwiatów sakury — kwitnącej wiśni. Po poczęstunku zostajemy zaproszeni do obejrzenia pokazu kenjutsu — jednej z klasycznych japońskich sztuk walki mieczem, który odbywa się przy akompaniamencie tradycyjnej muzyki granej na narodowym instrumencie koto.

japonia

Chram Ohatsu Tenjin

japonia

Powitalny poczęstunek — Macha i Nerikiri Wagashi

japonia

Koto jest rodzajem cytry i narodowym instrumentem Japonii

japonia

Mistrz Kenjutsu

japonia

japonia

Mistrz Kenjutsu okazuje się być potomkiem samurajów, a jego miecz stanowi cenny element rodzinnego dziedzictwa. W sposób nie do końca wyjaśniony, mAT zdobywa tak ogromne zaufanie, że zostaje uhonorowany i mistrz wręcza mu ten wspaniały obiekt historyczny do obejrzenia. Miecz jest cudownie i misternie wykonany, a jego waga zadziwia lekkością. Niestety, jak zazwyczaj w takich sytuacjach, „długonos“ popełnia błąd, próbując wydobyć miecz z pochwy. Zostaje natychmiast powstrzymany — jest to czyn, którego nie wolno mu było podjąć. Mimo to, mistrz, przynajmniej oficjalnie, nie okazuje gniewu. Odnoszę wrażenie, że każdy ruch i gest „długonosów“ jest postrzegany jako pewnego rodzaju upośledzenie. „długonosi“ zdają się nie mieć pojęcia o wielu podstawowych sprawach. Zastanawiam się, czy pluszowe misie są postrzegane w podobny sposób.

japonia

Stojak na tabliczki Ema w chramie Ohatsu Tenjin

W czasie II wojny światowej Osaka była jednym z najważniejszych celów amerykańskich nalotów bombowych. Miasto legło w gruzach, tracąc niemal wszystkie swoje zabytki. W 1995 roku władze Osaki ogłosiły, że zamek Osaka zostanie odbudowany i przywrócony do stanu świetności z epoki Edo. Obecny zamek to rekonstrukcja oryginału, zbudowana z betonu i wyposażona w nowoczesne udogodnienia, takie jak windy. Niemniej jednak wnętrze nie przypomina nawet w najmniejszym stopniu tradycyjnego japońskiego zamku.

japonia

Zamek Osaka

notice

Podczas jednej z podróży koleją moją uwagę zwraca młoda matka z dwiema córkami. Starsza ma około sześciu lub siedmiu lat, a młodsza — myślę, że ma około czterech lub pięciu. Kiedy wchodzą do wagonu, wszystkie miejsca siedzące są już zajęte. Matka staje blisko drzwi, trzymając się uchwytu wiszącego na górze. Starsza córka opiera się lekko o poręcz, a najmłodsza stoi przy nodze matki. Żaden z podróżnych nie oferuje im miejsca. Taka sytuacja mogłaby postawić młodą matkę w niezręcznej pozycji. Okazywanie współczucia zdrowej kobiecie z dwojgiem małych, ale zdrowych i silnych dzieci, mogłoby być odebrane jako zniewaga, wręcz utrata honoru. W Japonii honor osobisty i honor rodziny to bardzo ważny element kultury i wychowania. Cała trójka podróżuje stojąc przez dobrą godzinę. Młoda matka nie okazuje nawet najmniejszego śladu zmęczenia czy niezadowolenia. Co ciekawe, również starsza córka jedynie przestępuje z nogi na nogę, nie okazując jakichkolwiek emocji. Młodsza natomiast zaczyna pokazywać oznaki zmęczenia dopiero po około pół godzinie, opierając się na nodze matki lub wieszając na niej. Jej mała buzia wykrzywia się w delikatnych grymasach, ale nie wydaje żadnego dźwięku. Nie ma żadnych skarg, płaczu, łez ani lamentu — żadnego przepychania się wśród podróżnych. W Japonii okazywanie emocji, trosk czy niezadowolenia jest postrzegane jako osobista słabość i Japończycy uczą się tego od dziecka. W tej sytuacji przychodzi mi na myśl obraz europejskich dzieci i młodzieży...😐

Kyōto zostało założone w 794 roku pod nazwą Heian–kyō i do 1868 roku było siedzibą dworu cesarskiego. Podczas II Wojny Światowej niemal każde większe miasto Japonii zostało zbombardowane i straciło większość swoich zabytków. Kyōto, z 1 600 buddyjskimi świątyniami, 400 chramami Shintō, pałacami i ogrodami, zostało ocalone ze względu na szacunek dla jego kulturowego dziedzictwa. W związku z tym należy do najlepiej zachowanych historycznych miast Japonii.

Pierwszą atrakcją na naszej liście, jest założona w 1482 roku świątynia zen — Ginkaku–ji (Świątynia Srebrnego Pawilonu).

japonia

Ogród Zen w świątyni Ginkaku–ji

Głównym obiektem i rzeczywistym symbolem świątyni jest Kannon–den (Hala Kannon), najczęściej jednak nazywana Ginkaku (Srebrny Pawilon), chociaż nigdy nie była pokryta srebrem płatkowym.

japonia

Ginkaku (Srebrny Pawilon)

Do niedaleko położonego Chramu Heian przechodzimy częściowo popularną Ścieżką Filozofa (Tetsugaku no Michi). Nazwa tej dwukilometrowej drogi bierze swój początek od filozofa Kitaro Nishida (1870–1945), który regularnie nią chodził i medytował. Wtedy była to prawdopodobnie polna lub leśna drożyna przebiegająca wzdłuż kanału nawadniającego. Obecnie jest to niewielka uliczka pomiędzy zabudowaniami miejskimi, ciągnąca się wzdłuż kanału obsadzonego gęsto drzewkami japońskiej wiśni.
Po drodze spotykam moich bliskich krewnych, którzy właśnie rodzinnie łowią ryby. Przysiadam się do nich na chwilę i bardzo chętnie zostałbym dłużej, ale z powodu braku czasu, muszę się szybko pożegnać. Łowienie ryb to frajda dla każdego misia.

japonia

Chram Heian został wybudowany w 1895 roku z okazji 1100–lecia założenia Kyōto. Poświęcony jest założycielowi miasta, cesarzowi Kammu, oraz ostatniemu urzędującemu w Kyōto cesarzowi Komei. Budowle chramu stanowią miniature cesarskiego pałacu. Połączenie kolorów — czerwono–białe z niebiesko–zielonymi dachówkami — charakterystyczne dla okresu Heian jednoznacznie wskazuje na wpływy chińskie.

japonia

Główna brama chramu Heian

japonia

Buddyjski kompleks świątynny Kiyomizu–dera poświęcony jest bogini Kannon. Odgrywał on istotną rolę w historii Japonii przez ostatnie 1000 lat. Zabudowania świątyni wielokrotnie ulegały zniszczeniu, ale nieprzerwanie były odbudowywane. Dziś Kiyomizu–dera jest jednym z najważniejszych obiektów dziedzictwa kulturowego kraju i przyciąga liczne rzesze turystów. Pierwszą świątynię w tym miejscu założył około 794 roku buddyjski mnich Enchin, który w wyniku wizji otrzymał polecenie poszukania źródła czystej wody.

Przechodzimy przez ożywioną dzielnicę handlowo–gastronomiczną. Im bliżej świątyni, tym mniejsze stają się zabudowania, a uliczki stają się coraz węższe. W pobliżu świątyni uliczki nabierają czarującego charakteru typowego dla starojapońskich dzielnic handlowych, znanego mi z historycznych filmów i zdjęć.

japonia

Kompletna nazwa kompleksu świątynnego brzmi Otowa–san Kiyomizu–dera, co oznacza „świątynia czystej wody góry Otowa“. Nazwa pochodzi od pobliskiego wodospadu, który powstał na strumieniu wypływającym z zalesionych zboczy góry Otowa. W świątyni znajduje się ujęcie czystej, źródlanej wody uważanej za świętą, przy którym nieprzerwanie ustawia się kolejka pielgrzymów pragnących zaczerpnąć choćby jeden zbawienny łyk.

japonia

Główna brama i pagoda w oddali

japonia

Hala z lampionami

japonia

Kolejka do źródła świętej wody

Urocza jednowagonowa kolejka, przedzierająca się z wolna pomiędzy domkami mieszkalnymi, dowozi nas do zbudowanej w 1450 roku buddyjskiej świątyni Ryōan–ji (Świątynia Uspokojonego Smoka). Świątynia stała się sławna dzięki utworzonemu przy niej kamiennemu ogrodowi Ryōan–ji no Sekitei, służącemu medytacji zen.

japonia

Jednowagonowa kolejka Keifuku Arashiyama Line

Założony w stylu "„suchego krajobrazu“ ogród ma wymiary 30 na 10 metrów, a jego powierzchnia wypełniona jest starannie wygrabionym, drobnym żwirem oraz poukładanymi w pięciu grupach 15 głazami, obłożonymi mchem.
Z żadnej perspektywy nie można objąć wzrokiem wszystkich 15 głazów naraz. Każdemu obserwatorowi pozostaje samemu wyciągnąć wniosek, jakie przesłanie niesie to wyjątkowe miejsce. Im dłużej obserwuje się to dzieło, tym rozmaitsze przychodzą na myśl przypuszczenia. Ogród otoczony jest przez niski, gliniany mur, który został pokryty tynkiem z domieszką oleju. Z czasem nabrał brązowych i pomarańczowych zacieków. To odzwierciedla estetyczny koncept Wabi, natomiast sam skalny ogród, należące do niego Sabi. Ogród może być uważany za kwintesencję sztuki zen.

japonia

Ogród Ryōan–ji

Kinkaku–ji (Świątynia Złotego Pawilonu) usytuowana jest w cudownym parku założonym w stylu kaiyū. Park od czasu powstania pozostaje w niezmienionej formie i może być podziwiany podobnie jak przed setkami lat. Pierwotnie budynek świątyni zbudowanej nad stawem Kyōko–chi powstał w 1397 roku, lecz spłonął podczas wojny Ōnin. Po odbudowie uległ ponownie zniszczeniu przez pożar. Obecna rekonstrukcja pochodzi z 1955 roku. Ściany zewnętrzne pokryto złotem płatkowym oraz zrekonstruowano malowidła we wnętrzu.

japonia

japonia

Elegancka i pełna harmonii budowla, składa się z trzech umiejętnie skomponowanych typów architektonicznych. Parter świątyni zbudowany jest w stylu okresu Heian. Pierwsze piętro w stylu budynków mieszkalnych samurai z okresu Kamakura, a druga kondygnacja w stylu chińskich świątyń zen. Drugie i trzecie piętro pokryte jest złotem płatkowym, którego warstwa jest dzisiaj pięć razy grubsza niż oryginalnie. Złoty, chiński fenix zdobi zwieńczenie dachu. Przy bezwietrznej pogodzie można podziwiać perfekcyjne odbicie w wodzie i stąd nazwa stawu Kyōko–chi (lustrzany staw).

japonia

Zamek Nijo, wzniesiony w 1601 roku przez pierwszego szoguna rodu Tokugawa, pełnił funkcję rezydencji szogunów podczas ich pobytów w cesarskim mieście. Ze względu na swoje znaczenie i prestiż, został starannie umocniony. Ponieważ główną siedzibą szogunów było Edo, Zamek Nijo był stosunkowo rzadko wykorzystywany i pełnił głównie funkcję symbolu władzy szoguna w cesarskim mieście.
Przez wieki zamek doświadczył częściowych zniszczeń spowodowanych pożarami i tajfunami. Rezydencja Ninomaru zachowała się jako jedyna pozostała rezydencja szlachecka z okresu Edo i obecnie jest częściowo uznana za skarb narodowy.

japonia

Mur obronny i fosa zamku Nijo

japonia

Na terenie zamku mieszczą się dwie rezydencje — Ninomaru (na zdjęciu) oraz Honmaru

japonia

Dla ukazania potęgi szogunów względem cesarza, pomieszczenia pałacu ozdobiono bogatymi malowidłami i płaskorzeźbami

Shintoistyczny chram Fushimi Inari–Taisha stanowi kolejny wyróżniający się punkt w krajobrazie miasta. Zgodnie z legendami, jego historia sięga roku 711, kiedy to miał zostać wzniesiony. Świątynia jest poświęcona bóstwu płodności i szczęścia, Kami Inari, którego posłańcami są Zenko, przedstawiane jako białe lisy, będące symbolami tej boskości.

japonia

Honden — pawilon główny

japonia

Heiden — pawilon składania ofiar

Do usytuowanego na wzgórzu wewnętrznego chramu, prowadzi ponad czterokilometrowej długości ścieżka wytyczona przez Tori. Wszystkie Tori zafundowane są przez biznesmenów i handlarzy, którzy w ten sposób pragną zdobyć przychylność bóstwa.

japonia

japonia

Ścieżka Tori

Futurystyczny dworzec kolejowy Kyōto Station stoi w kontraście do historycznego charakteru miasta. Po ukończeniu budowy w 1997 roku, nastąpiły masowe protesty przeciwko jego nowoczesnej architekturze. W międzyczasie stał się jednak, obok licznych zabytkowych atrakcji, jednym z największych magnesów turystycznych.

japonia

japonia

japonia

Kyōto Station to szesnastopiętrowa, awangardowa konstrukcja ze stali i szkła

Nara, w latach 710–784 znana jako Heijō–kyō, była pierwszą stolicą Japonii i siedzibą dworu cesarskiego. Z tego okresu pochodzą wszystkie ważniejsze świątynie. Mimo że po przeniesieniu stolicy do Kyōto Nara straciła znaczenie polityczne, nadal pozostaje istotnym ośrodkiem klasztornym. Dzięki wielu starym i dobrze zachowanym świątyniom oraz chramom, Nara jest jednym z najważniejszych celów turystycznych w Japonii.

Nara słynie również z oswojonych jeleni sika, które zamieszkują miejskie parki. Jednakże te łagodne zwierzęta nie ograniczają się wyłącznie do swoich naturalnych terenów zielonych, lecz chętnie przemierzają ulice miasta, nie zważając na przepisy ruchu drogowego. W trosce o bezpieczeństwo kierowców, w mieście zamontowano specjalne znaki ostrzegawcze, informujące o obecności beztrosko spacerujących jeleni sika.

japonia

Beztrosko spacerujące sika

japonia

Sika najczęściej przebywają w miejscach odwiedzanych przez turystów

japonia

Jelonek sika

Przekraczamy pierwszą bramę Nadaimon w kompleksie świątyni Tōdaiji, kierując się ku drugiej. W trakcie spaceru zaczepiają nas sympatyczne jelenie, próbujące zdobyć jakąś niewielką przekąskę. Za drugą bramą znajduje się Nakamon, rozległy dziedziniec, z którego przeciwległej strony wznosi się majestatyczny Pawilon Wielkiego Buddy (Daibutsu–den). Jest to najpotężniejsza drewniana konstrukcja na świecie, mierząca około 57 na 50 metrów u podstawy i sięgająca około 49 metrów wysokości. W jej wnętrzu spoczywa odlana z brązu figura Buddy Wajroczana, przekraczająca 16 metrów wysokości.

japonia

Druga Nakamon w świątyni Tōdaiji

japonia

Pawilon Wielkiego Buddy pochodzi z 745 roku

Przy wejściu do Pawilonu Wielkiego Buddy dostrzegam ludzi stojących w kolejce przed starą, zwietrzałą, drewnianą figurą. Ta XVIII–wieczna statua przedstawia jednego z szesnastu Arhat'ów („Niszczycieli Wrogów“) — Arhat'a Pindola. Ponieważ miał on zajmować się czarami, stoi na zewnątrz świątyni. Legenda głosi, że jeśli dotknie się którejś części ciała figury i zaraz potem potrze odpowiednią, chorą część swojego ciała, to dolegliwość zostanie uleczona. Ten fakt tłumaczy zaskakująco dużą grupę chętnych, którzy czekają w kolejce.

japonia

japonia

Figura Arhat'a Pindola–Bhāradvāja

Aby wykonać ponad szesnastometrowej wysokości statuę medytującego Wajroczana (kosmiczny Budda) potrzebne było 450 ton miedzi. Nad ukończeniem posągu pracowało około 50 000 cieśli oraz około 37 000 metalurgów. Problemy przy wykonaniu stwarzały nie tylko trudności techniczne, ale również braki materiałowe. Wielokrotnie próbowano wykonać statuę w jednym odlewie, jednak próby kończyły się fiaskiem. Dopiero koreańskiemu metaloplastykowi Kuninaka Kimimaro udało się złożyć figurę ze specjalnie odlewanych części.

japonia

Wielki Budda (Daibutsu) odlany został w 751 roku

Shintoistyczny chram Kasuga Taisha, datowany na rok 768, jest jednym z najstarszych i najbardziej cenionych sanktuariów Japonii. Ku jego wejściu prowadzą malownicze ścieżki, przy których ustawiono około tysiąca kamiennych latarni wotywnych, znanych jako ishi–dōrō, dodających miejscu niezwykłego uroku i duchowego charakteru.

japonia

Mała herbaciarnia Mizutani Chaya

japonia

Kamienne latarnie wotywne

Wiszących latarni wykonanych z brązu jest w chramie jeszcze więcej — około 1 600. Są one zapalane jedynie dwa razy w roku: w lutym z okazji święta wiosny oraz 15 sierpnia podczas święta o–bon.

japonia

Przed dworcem kolejowym w Ueda czeka na nas pracownik Ryokan'u, który przewozi nas do malowniczo położonego kurortu Aoki. Ryokan Onsen Fujiya usytuowany jest wśród ostatnich zabudowań uzdrowiska, w niewielkiej przełęczy u podnóża góry Jukkan–Zan. Nastrojowego klimatu dodaje mu wartko przepływający obok strumień Yu. Powietrze jest rześkie i chociaż w słońcu jest przyjemnie ciepło, to gdzieniegdzie leży jeszcze śnieg.
Środkowo–japońskie góry osiągają wysokość do 3 200 metrów i są geologicznie oraz biologicznie podobne do europejskich Alp — stąd nazwa Japońskie Alpy. Znajduje się tutaj kilka Parków Narodowych oraz liczne źródła termalne. Jest to jeden z ulubionych rejonów wypoczynkowych w Japonii.

japonia

Strumień Yu i położony obok Ryokan Tazawa Onsen Fujiya

Ryokan, to rodzaj tradycyjnych pensjonatów wywodzących się jeszcze z japońskiej epoki Edo. Wędrowcy mogli w nich zaznać prawdziwej gościnności i odpoczynku podczas długich podróży. W niewielkich pokojach wyłożonych matami tatami, czekały na nich materace futon oraz dzbanki z ciepłą zieloną herbatą. Wspólne łaźnie, najczęściej z gorącą, źródlaną wodą, umożliwiały głęboki relaks, a tradycyjne japońskie śniadanie dostarczało energii na dalszą podróż. Obecne Ryokan'y wyglądają dokładnie tak samo i w kwestii gościnności nie ustępują swoim pierwowzorom.

japonia

W kurorcie Aoki znajdują się liczne stylowe pensjonaty i Ryokan'y

Czekając na pociąg, zwracam uwagę na grupę pracowników ubranych w eleganckie kombinezony robocze i białe rękawiczki, którzy starannie myją i polerują wagony kolejowe. Jasne ściereczki delikatnie czyszczą okna, zewnętrzne ściany oraz zderzaki, nadając wagonom lśniący wygląd. Brązowe wagony, pięknie połyskujące w promieniach słońca, prezentują się tak, jakby dopiero opuściły fabrykę. Inna grupa pracowników zajmuje się sprzątaniem wnętrza wagonów — odkurzają, myją siedzenia, zbierają odpadki i zmywają podłogi. To spostrzeżenie towarzyszy mi wielokrotnie podczas podróży — gdy pociąg dociera do ostatniej stacji, pojawia się ekipa z wiaderkami, ścierkami i środkami czystości, rozpoczynając porządki. Przecierają poręcze, oparcia, uchwyty, dbając o każdy detal. Japonia jest krajem znakomicie zorganizowanym, w którym nawet najdrobniejsze szczegóły są starannie przemyślane i dopracowane z największym zaangażowaniem, aby ułatwić życie jej mieszkańcom.

japonia

Nadjeżdża „szympansen“

Przed południem ponownie znajdujemy się w Tokio. Nasz pociąg na lotnisko Narita odjeżdża dopiero po południu, więc postanawiamy wykorzystać ten czas na ostatnie zakupy i szukamy miejsca na smaczny obiad. Wśród licznych sklepów ulokowanych pod torami kolejowymi trafiamy na przytulny bar Kaiten–Zushi. Lokal jest niemal pełny, ale dzięki odrobinie szczęścia udaje nam się znaleźć ostatnie dwa miejsca przy ladzie. Kaiten–Zushi to restauracje, w których wybór potraw odbywa się za pomocą talerzyków przejeżdżających na taśmie wzdłuż lady, a płatność dokonuje się przy wyjściu, w zależności od kolorów opróżnionych talerzyków.
Siedzimy obok mężczyzny, który wybiera wyłącznie porcje z tłustym podbrzuszem tuńczyka (Toro). To najpyszniejszy, ale i najdroższy kawałek ryby. Wspomniałem wcześniej, że w tego typu lokalach herbata matcha oraz marynowany imbir gari są dostępne dla klientów bezpłatnie. Rzeczywiście, i tutaj nie jest inaczej, jednak mimo to mamy trudności ze znalezieniem herbaty. Nasz sąsiad zauważa nasze zakłopotanie i postanawia pomóc. Okazuje się, że sproszkowana matcha przechowywana jest w pojemnikach z mini łyżeczkami. Aby uniknąć przedawkowania, sąsiad napełnia nam filiżanki odpowiednią ilością proszku. Ciepłą wodę można pobrać z kraników zamontowanych w ladzie, przy której siedzimy — wystarczy podstawić filiżankę i nacisnąć metalowy przycisk.
Okazuje się, że nasz sąsiad mówi trochę po angielsku i dowiadujemy się, że już wkrótce planuje odwiedzić kilka europejskich miast. W trakcie rozmowy niespodziewanie funduje nam po talerzyku wykwintnego Toro. W międzyczasie nauczyliśmy się już trochę japońskiej etykiety i wiemy, że nie wypada pozostawić tego bez rewanżu. Podpowiadam więc mAT'owi, abyśmy zakupili Nihonshu. Ku naszemu zaskoczeniu, pojawia się odzew w postaci kolejnego talerzyka Toro, a on sam otrzymuje następną buteleczkę Nihonshu. W międzyczasie nasz nowo poznany znajomy wręcza nam wizytówkę, na której długopisem dopisuje w zrozumiałych dla nas literach swoje imię, nazwisko oraz datę — to bardzo miły gest.
Mimo starań, by zachować odpowiednią etykietę, mAT zachowuje się nieco niegrzecznie: bierze od niego wizytówkę jedną ręką, zamiast obiema, i powinien się lekko ukłonić, co byłoby właściwym gestem podziękowania. Również powinien wręczyć mu własną wizytówkę. Nasza wymiana uprzejmości trwałaby zapewne jeszcze dłużej, lecz nadszedł już czas powrotu na dworzec. Po pożegnaniu serdecznie dziękujemy panu Hideaki za jego gościnność i udajemy się w drogę powrotną.

Po wylądowaniu we Frankfurcie doświadczamy szoku cywilizacyjnego. Jest tu jakoś ponuro i panuje dziwny półmrok. Przechodząc przez lotnisko, natrafiamy na nieczynne ruchome schody oraz zepsutą windę, co zmusza nas do wnoszenia ciężkiej walizki po długich, stromych schodach — w Japonii byłoby to nie do pomyślenia. Czekając na pociąg, obserwujemy inne, spóźnione i zabrudzone składy, które z piskiem i zgrzytem wjeżdżają na peron — sytuacja, która w Japonii byłaby absolutnie niemożliwa. Gdy w końcu nadjeżdża oczekiwany pociąg, ustawiamy się w miejscu, gdzie według planu ma stanąć wagon drugiej klasy. Niestety, okazuje się, że został przestawiony i znajduje się w innym miejscu. Rozpoczyna się zatem bieg z walizką, pasażerowie się przepychają, wagon jest ciasny i zabrudzony, brakuje miejsc, a zapach z toalety pozostawia wiele do życzenia... Witamy w Europie!


Klocek